piątek, 8 sierpnia 2014

Rozalia: Wesoły dzień

 Obudził mnie blask słońca przebijający się przez szybę w oknie. Bałam się ,że zaspałam, ale była dopiero 8:20. Słyszałam szczekanie z salonu. Tego ranka już nie obudziłam się będąc jedyną osobą w domu. Wstałam wyjęłam z  szafy beżową spódniczkę i białą bluzkę z kolorową głową lwa i poszłam do łazienki jak zawsze umyc się i przebrac. Wychodząc zobaczyłam jak drzwi uchylają się ,a przez nie wchodzi Amy.
-Hej! , wyszłam się przejśc Londyn rankiem jest cudny !- powiedziała zdejmując płaszczyk
-Nawet nie wiedziałam ,że wyszłaś. Właśnie miałam cię budzic- odrzekłam - Niedługo musimy się zbierac- dodałam i weszłam do kuchni , żeby zrobic płatki z mlekiem.
Po śiadaniu wyszłuśmy z domu , przeszłysmy pare przecznic , bob zostało nam trochę czasu do 11. W końcu doszłyśmy do najsłynniejszego zegara na świecie i czekałyśmy na chłopaków. W oddali zobaczyłam jak zbliżaja się.
- Ruszamy ?- zapytałam, kiedy doszli
-Pewnie- odpowiedzieli wszyscy
Dzisiaj mamy zwiedzac muzeum figur woskowych, mieszkam od urodzenia w Londynie , a nigdy nie miałam czasu tego odwiedzic, to pewnie przez ten nadmiar pracy związany ze studiami. Teram mam w końcu okazję. Po wejściu do muzeum rozdzieliliśmy się. Nawet nie wiem jak to się stało ,ale zostałam z Crisem, a reszta oddaliła się gdzieś. Pmyślelismy ,że pewnie spodkamy się przy wyjściu, więc nie spiesząc się oglądaliśmy każdą figurę . One rzeczywiście wyglądają jak żywe.
-I jak Dustin?-zapytałam

-Świetni , ma super poczucie humoru i opowiada ciekawe historie jak narazie, a jak Amy ?- powiedział Cristiano
-Cieszę się że mam taką współlokatorkę. Wczoraj trochę mnie rozśmieszyła.- odpowiedziałam przechodząc do kolejnej figury.
Jak?- ciekawił się
-Powiedziała ,że jesteśmy parą - powiedziałam lekko się śmiejąc
-Ale para butów ? - zażartował jak zwykle
-Tak, oczywiście- śmiałam się
 Lubię takie momenty, kiedy razem możemy się z czegoś pośmiac. Za to go uwielbiam, śmieje się ze wszystkiego. To chyba dlatego się przyjażnimy  ,że najbardziej lubię chłopaków z poczuciem humoru. Gdybym miała miec drugą połówkę , to właśnie taką z którą mogę się pośmiac, wypłakac ,powiedziec wszystko i takiego , który byłby moim przyjacielem zarazem. Nie przepadam za  typami romantyków, którzy za każdym razem przynoszą ci bukiet kwiatów i wstydzisz się przy nim zrobi coś głupiego. Wracając do tematu, teraz już wiedziałam wszystkie sławne gwiazdy. Nieważne ,że  to był tylko wosk. Przed wejściem jednak nie było Dustina, Michaela i Amy. Postanowiłam zadzwonic.
-hej Amy , gdzie jesteście?
-Poszliśmy się przejśc nie czekajcie na nas- powiedziała szybko i odłączyła się.

-Poszli na spacer, wrócą sami- zwróciłam się do Crisa
- To może wybierzemy się do wesołego miasteczka?- zaproponował
-Czytasz mi w muślach -odparłam i pobiegliśmy w jego stronę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz