środa, 23 lipca 2014

Amy: Będę tęsknić

Obudziłam się z myślą o mojej podróży,  która miała się rozpocząć za niecałe pięć godzin. Sprawdziłam jeszcze czy wszystko spakowałam i wyszłam na ostatni spacer z psem po Paryżu. Niebo było jeszcze koloru łososiowego a słońce ledwo co wychylało się zza horyzontu. Lucky zaszczekał najwyraźniej nie zbyt zadowolony wczesną porą naszego codziennego spaceru. Mimo tak wczesnej pory co poniektórzy turyści już ustawiali się w kolejce na słynną Wierzę Eiffla. Po drodze do domu kupiłam kilka świeżych rogalików i bagietek aby w Londynie poczęstować nimi mojego przewodnika. Kiedy wróciłam odłożyłam zakupy i wyszłam na balkon.
- Będzie mi brakować tego widoku.- powiedziałam do siebie patrząc na krajobraz Paryża. Na balustradę wskoczył Sanbites i zamruczał cicho. Pogłaskałam go po miękkim futerku i wzięłam na ręce.
- Mówię ci, jeszcze zatęsknimy za tym miejscem.- spojrzałam na kota, i z powrotem na widoki pochłonięte pierwszymi promieniami słońca.

O godzinie 10 pożegnałam się z moim mieszkaniem i wskoczyłam do zapełnionego po brzegi auta. Lucky usadowił się wygodnie na tylnym siedzeniu a mruczek zwinął się w kłębek obok mnie.W końcu dojechaliśmy na lotnisko...weszliśmy do samolotu..... i po chwili byliśmy już w Londynie.                              

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz